Śpiwory

Śpiwory

Śpiwory

Biwak… z czym może się on nam kojarzyć? Ktoś, kto nigdy na nim nie był, może mieć dosyć negatywny obraz. Robale, wilgoć, a co za tym idzie – przeciekające śpiwory, brak toalety i bieżącej wody – to najczęstsze zastrzeżenia wobec tej formy spędzania wolnego czasu. I nie ma się co dziwić – przecież nie są to luksusowe wakacje all-inclusive. Nie zmienia to jednak faktu, że wyjazd na biwak to prawdziwa skarbnica wspomnień, takich radosnych, na długo pozostających w pamięci. Bo na żadnym wyjeździe all-inclusive nie doświadczymy tak wielu ciekawych, zabawnych i miłych sytuacji. Nie wierzycie? To posłuchajcie o tym, jak wyglądały moje dotychczasowe biwaki!
Zacznijmy od tych nieprzespanych nocy, bo te zawsze są najciekawsze. Nie wiem jak Wy, ale ja wprost uwielbiam ogniska. Uwielbiam ten czas, gdy rodzina, grupa przyjaciół czy nawet obcy sobie ludzie gromadzą się wokół paleniska i po prostu dobrze się bawią. Jest pięknie, jest błogo, jest po prostu cudownie. Jeśli do tego ktoś przyniesie gitarę i zacznie śpiewać harcerskie piosenki, to już nic więcej nie jest mi do szczęścia potrzebne. Nawet najlepsza domówka nie zastąpi wrażeń z tego typu wieczoru. Aż nie chce się odchodzić od ogniska. No ale niestety trzeba w końcu udać się po swoje śpiwory i chociaż chwilę przespać, bo przed nami kolejny, pełen wrażeń dzień.
A co podczas tego dnia możemy robić? Szczerze mówiąc, kiedy jestem na tego typu wyjeździe, to nie muszę robić nic. Samo przebywanie na łonie natury, sprawia mi ogromną przyjemność i pozwala odpocząć od tego wszystkiego, co czeka na mnie w życiu codziennym. Jak często mamy w dzisiejszych czasach szansę doświadczyć czegoś takiego? Chyba każdy z nas zna odpowiedź na to pytanie. A czy wyjazd na biwak naprawdę jest tak skomplikowaną sprawą? Przecież wystarczy zapakować namioty, śpiwory i zapasy jedzenia. Do tego ciepło się ubrać i po prostu ruszyć przed siebie. To jak, może w najbliższy weekend?